Print
Hits: 657

Normalność

Freitag, 4. Januar 2008

12:29

Po co mi te rozmyślania?. One mi tak nagle nie przyszły. Nigdy nie mogłem się pogodzić z ogólnie przyjętymi "zasadami funkcjonowania społeczeństwa". Dla przegonienia tej masy i jej regulowania jest to dobre ale dla ludzi jako jednostki pragnącej być sobą jest to zabójcze. Albo i jeszcze gorzej, osobowości zduszonych w

zarodku nie mających  szans na rozwiniecie się i tak  nie ma wiec nawet nie ma  potrzeby czegokolwiek zabijać.

Jeśli jesteś z siebie, ze swojego życia, z życia twoich najbliższych  zadowolony i uważasz ze wszystko w koło ciebie jest w jak najlepszym porządku i niezbędne, proponował bym ci tego nie czytać. Chyba ze z ciekawości by się dowiedzieć jak daleko odstępuję od "jak norma przewiduje" czasami oglądanie medalika tylko z tej strony wskazanej, błyszczącej jest łatwiejsze.  Trudno jest oczekiwać od kogoś kto przeszedł wzorowo szkole zasad postepowania i "funkcjonowania społeczeństwa jako celu najwyższego" by popatrzył na wszystkie swoje osiągniecia których jest tak dumny, okiem zażenowanym, wątpliwym. Jeśli ja tak robię to miedzy innymi  dlatego ze nie zadawala mnie chłód i pustka wokół mojej osoby, ze tłumaczenie tego zazdrością,  zawiścią, nieudolnością  innych już mi nie wystarczało. To co pisze nie jest ani odkrywaniem prawdy czy jakąś tam mądrością dla pouczania innych, jest tylko moja drogą, Próbą oglądnięcia tych wszystkich wartości także i z innej strony. Nie wiem nawet czy dyskusja na ten temat z kimkolwiek ma jakiś sens i prawdopodobnie będzie wyglądała tak samo jak dyskusja miedzy katolikiem a muzułmanem na temat prawdziwości wiary. Sukcesem było by jeśli rozejdą się w przekonaniu o głupocie i naiwności wprost niepojętej tego drugiego, a nie poleje się krew i nienawiść.

"Stan w biegu szalonym" jest jedynie zaproszeniem do nie recytowania "ogólnie przyjętych zasad" do nie wymieniania wiadomości modnych, wyczytanych, recytowania ludzi sławnych, popularnych, nazwisk poprzedzonych tytułami, lecz spojrzenia na wszystko okiem własnym, innym, koniecznie  innym. Szukaniem odpowiedzi na niepowodzenia nie w książkach i przepisach ale w sobie samych. Gdzie znajdziesz odpowiedz na pytanie dlaczego rodziny silnie moralnie, przepełnione wiedza o ważności rodziny, wiedzący doskonale o roli każdego członka rodziny, o jego prawach i obowiązkach, są małe i słabe. Dlaczego ludzie o silnej moralności, świadomi swojej funkcji w społeczeństwie są samotni, zimni i szorstcy, otaczają się im podobnymi i grają swą role wyuczoną czujnie by nie popełnić błędu. Nazywają się przyjaciółmi a tak na prawdę nic o sobie nie wiedzą, dzielą się sukcesami i osiągnieciami  i za nie się cenią a wady i porażki strzegą w tajemnicy i zatrzymują dla siebie jakby ich nie było. To odpowiada " ogólnie przyjętym normom" ale dla mnie to za mało. Dystansuje się od tego typu normalności. Nie chcę reszty mojego życia spędzić na graniu mi przypisanej roli według ogólnie przyjętych norm. Jeśli to jest normalne to rezygnuje z chęcią z normalności. I gdybym wiedział wcześniej ile ciepła i barwy ma w sobie życie nienormalne, już wcześniej bym był nienormalny.

Może i ciebie kiedyś  wiedza ogólnie przyjętą, normy, zasady, przepisy, podporzadkowanie się, i moralność znudzi. Może i w tobie obudzi się pragnienie życia ciepłego, ufnego, spokojnego, wtedy pogadamy sobie jak nie normalny z nienormalnym. Tego bym sobie a jeszcze bardziej tobie życzył.