Print
Hits: 671

Taniec uwolnienia

Sonntag, 21. August 2011

13:04

Ten taniec wojenny bardzo dobrze mi zrobił. Zrobiłem sobie małą przerwę napiłem się kawy , przypomniało mi się ze mam ze sobą słuchawki i na mojej komórce mam nieskończoną ilość muzyki nawet nie wiem jakiej bo do ter pory jeszcze jej nie słuchałem. Podpoiłem się z trudem, popatrzyłem w lustro, hmmm nawet fajnie to wygląda. Podoba mi się. Poprawiłem trochę kable przeciągnąłem je pod koszula żeby

się w nich nie zaplatać, pokręciłem głowa na wszystkie strony, pasuje jak by na mnie. Popatrzyłem bezradnie na niekończąca się listę utworów których nawet nie znam i wybrałem coś czego na pewno nie znam. Ha dokładnie to co potrzebuje. Moje uszy zalała muzyka tak spokojna z wplecionymi odgłosami natury i natychmiast wypełniła mnie bez końca. Uśmiech szczęśliwy usadowił się rozkosznie na mojej twarzy i wyszedłem na zewnątrz mijając zdziwione twarze i sympatyczne spojrzenia i słowa które nie dotarły do mnie. Ta chwila należy do mnie i nie oddam jej nikomu za żadna cenne. Wcisnąłem się w jeszcze jedno wolne miejsce na ławce, pokazałem wszystkim swoja radość i zapchane słuchawkami uszy odbierając im chęć zakłócania tej chwili. Słonko uśmiechnęło się do mnie radośnie i otuliło mnie swymi promykami ciepłymi jakby tez chciało  nasycić się moimi uczuciami. Rozkosznie. Zycie jest cudowne. Muzyka i odgłosy natury wypełniły mnie bez reszty. Wróciłem myślami do mego tańca wojennego i przeżyłem go jeszcze raz przy śpiewie  ptaków, szumie morza, i odgłosach dżungli, aż poczułem się nieugiętym, zdecydowanym  strażnikiem samego siebie .  Spojrzałem na jeszcze mocne ruiny moich murów obronnych, więziennych i jednym ruchem niedbałym rozniosłem je w proch. Zalała mnie fala uczuć tak silnych, dzikich, nieznanych, obezwładniających, szalonych. Poczułem jak pierś moja unosi się w szlochu  mocnym nieopanowanym. Jak wszystkie mięśnie twarzy napięły się do bólu w tańcu szalonym jakby wszystkie uczucia na raz toczyły walkę o wyraz. Łzy puściły się z oczu bezwstydnie. Nie mogłem nic zrobić . Byłem bezwolny. Okiem wdzięczności odprowadziłem tych co opuścili swe miejsca przymnie. Zostałem sam. Poddałem się tej lawinie bez oporu, bezwolnie. Jestem świadkiem mojego uwolnienia a to jest mój taniec radości. Nie wiem jak długo to trwało.  Za krótko.